Dlaczego mówienie „Nie” do swojego psa jest bezcelowe?

Nie! No! Nein! Het! Nieważne w jakim języku wypowiedziane, to słowo będzie ci tylko przeszkadzać w procesie nauki psa. Koniec końców i tak nie rozumieją jego znaczenia.

Pozytywne wzmocnienie (positive reinforcement)
Jest najlepszą alternatywą dla słowa „nie”. Wielu treserów przyznaje, że metoda ta jest bardzo skuteczna. W skrócie polega na nagradzaniu psa za wykonaną komendę lub dobre zachowanie. Wtedy pies nauczy się, że zachowanie, którego od niego oczekujemy będzie nagradzane. Czworonóg będzie też chętniej słuchał i uczył się.

Sesje treningowe muszą przebiegać spokojnie, w pogodnej atmosferze relaksu by pies cały czas był skupiony na wykonywaniu zadania. Przez częste używanie słowa „nie” (zwłaszcza w nieodpowiednim tonie) pies może pomyśleć, że odniósł klęskę a w konsekwencji jego zdolności do racjonalnego rozwiązywania problemów obniżą się.

Motywacja
Jednak przy nauce nowych rzeczy trochę frustracji nie zaszkodzi. Może to zachęcić to psa do mocniejszych wysiłków aby zadowolić swojego właściciela. Nie należy z nią przesadzać, gdyż zbyt mocne eksponowanie swojego niezadowolenia przyniesie zupełnie odwrotny skutek. Pies może popaść w zły humor, stać się drażliwy, co oczywiście sprowadzi się do narzekania i znudzenia. Najprawdopodobniej zacznie się wygłupiać lub po prostu się podda.

Nie trać czasu
Wiele psów zdążyło zauważyć, że słowo „nie” jest mało ważne i po prostu je ignorują. Słyszały je już za często, w zbyt wielu różnych sytuacjach i same nie wiedzą czego się od nich oczekuje. Ten zwrot zazwyczaj bardziej szkodzi niż pomaga początkującemu trenerowi. Ma on tendencję do powtarzania go za każdym razem gdy pies zrobi coś źle. Dla przykładu: treser mówi do psa „leżeć” a on za każdym razem siada. W reakcji pies usłyszy „nie” i cały cykl zaczyna się jeszcze raz. Przy dwudziestej powtórce treser jest sfrustrowany a pies ma serdecznie dość treningu. Lepiej zdecydowanie mówić „leżeć” (ale nie krzyczeć lub podnosić głos) i połączyć to z odpowiednim gestem ręki, który pies łatwiej zrozumie i zapamięta. Trzeba się powstrzymać od machania rękoma na wszystkie strony jeśli tresura nie idzie po naszej myśi.

Pamiętaj, że pies lepiej się czuje kiedy jesteś spokojny. Wtedy łatwiej zrozumie czego od niego oczekujesz. Kiedy tak się stanie, to następnym razem reakcja na wydaną komendę będzie szybsza. Najważniejsze to zapamiętać by trening odbywał się bez grymasów i awantur. Odpowiednie podejście jest bardzo ważne aby panowała atmosfera relaksu.


Czego nasz pupil nie wie...
Wielu nowicjuszy myśli, że pies powinien wiedzieć co robi źle. Takie podejście znacząco komplikuje sprawę. Pies musi wiedzieć co robi DOBRZE. Słowo „nie” wypowiedziane zbyt miękko zostanie zignorowane. Krzykiem nic nie wskóramy. Pies pomyśli, że ma kłopoty i prawdopodobnie dalszy trening nie przyniesie rezultatów.

Dobrzy treserzy mają czasami trudny orzech do zgryzienia. Trafiają do nich psy, które niestety za szczeniaka były poddawane negatywnej tresurze i mają opory przed niektórymi komendami. Dzieje się tak ponieważ dane słowo kojarzą ze swoim złym treserem. Jednak pozytywne podejście i przysmaki w znamienitej większości pozwalają zmienić ich nastawienie. Według treserów w takich sytuacjach warto wprowadzić na początku komunikację niewerbalną, która powoli psu domyślić się co mają zrobić.

Wybieraj bitwy, które możesz wygrać
Przy nauce najważniejsze jest by używać słów w sytuacjach, w których możesz ich użyć. Jeśli twój pies ma zamiar zrobić coś czego i tak wiesz, że nie powstrzymasz, czasami lepiej nic nie mówić. Słów użyj w sytuacji, w której wiesz, że zapanujesz nad czworonogiem. To twoja szansa na zastosowanie pozytywnego wzmocnienia. Musisz to zrobić w ten sposób, aby powiązał otrzymaną nagrodę ze swoim czynem.

Niektóre psy w ogóle nie reagują na słowo „nie”. Każdy kontakt z właścicielem, każde jego słowo jest dla nich nagrodą. Jeżeli mamy do czynienia z tego typu psami, które na każdy dźwięk pana razem zaczynają wesoło machać ogonem to zdajmy sobie sprawę, iż reprymendy są bezsensowne. Takie psy lepiej reagują np. na obroże z sygnałem dźwiękowym, którego używamy aby wytępić złe nawyki. Z kolei niektóre psy zwracają głównie uwagę na ton głosu przy zakazywaniu jakiś zachowań. Zapamiętają go i za każdym razem kiedy usłyszą będą wiedziały by tego nie robić.

To sposób w który mówisz
Wychowywanie psa można przyrównać do wychowywania dzieci. Notoryczne używanie słowa „nie” sprawi, że dla nich będzie ono miało niewielki znaczenie. Jeśli za każdym, kiedy coś przeskrobie będziesz mówić „nie”, a nie pokażesz mu jak ma się zachować w danej sytuacji, to zaczną je ignorować. Powód, dla którego nie warto używać tego zwrotu jest prosty: psy nie rozumieją co mówimy dopóki ich tego nie nauczymy. Więc jeśli mówisz „nie” do psa, to on nie ma pojęcia o co właściwie ci chodzi. Nie jest z nim zaznajomiony. Nie odciągnie go to od ścigania wiewiórki czy grzebania w śmieciach.

Zadaj sobie pytanie. Jeśli chcesz nauczyć psa znaczenia słowa piłka, to zrobisz to przez skojarzenie trzymając w ręku piłkę, ale jak nauczyć go słowa „nie”? Otóż właśnie, nie zrobisz tego. To dowodzi faktu, że psy nie rozumieją wyrażeń abstrakcyjnych. Pies pojmie słowa kot, piłka a nawet aport ale dla niego aport nie jest związany z czynności przyniesienia obiektu. Dla niego to jest akcja za którą zostanie nagrodzony. Nie wyjaśnisz psu słowa „nie”.

Używanie pozytywnego wzmocnienia i mówienia psu co ma robić, zamiast tego czego ma nie robić daje lepsze rezultaty. Jeśli na przykład nie chcesz aby pies na spacerze jadł śmieci, to użyj słowa „zostaw” zamiast „nie”. Często też używając słowa „nie” robimy to ostro i głośno, przecież nigdzie nas to nie zaprowadzi. Musimy również wziąć pod uwagę nasze relacje z psem. Jeżeli zbyt często podnosiliśmy głos, to prawdopodobnie będzie się nas bał a wtedy ciężej jest go wytresować.

Gra słów
Trening zaczynamy od używania imienia psa, tak jak gdyby go nie znał. Przez tydzień za każdym razem na początku treningu mówisz imię psa a następnie nagradzasz. Używamy klikera i smakołyków. Rezultatem będzie reakcja na imię za każdym razem kiedy je wymówimy, ponieważ pies będzie kojarzył je z czymś przyjemnym. Kiedy właściciel dotarł już do tego miejsca w treningu zalecamy dodawać inną komendę zaraz za tym. Np kiedy zaczyna gonić wiewiórkę wymawiamy jego imię a następnie dodajemy np. „zostaw”.

Nauczenie psa natychmiastowej reakcji na swoje imię jest bardzo pomocne. Zaoszczędzi nam to dużo czasu straconego na gonieniu go po okolicy kiedy ruszy w pościg np. za kotem.

Eksperci do zachowań psów również zalecają wykreślenie ze słownika słowa „nie”, które w ostatecznym rozrachunku wydaje się być naprawdę bezużyteczne. Również zgadzamy się z nimi. Proponujemy też wszystkim czytelnikom, by zakupili skarbonkę i za każdym razem kiedy powiedzą do psa „nie” wrzucili tam złotówkę. A na koniec miesiąca za odłożone pieniądze niech kupią mu dużą paczkę psich przysmaków.

Dzisiaj przeczytasz również:

Nie zadzieraj z… pudlami
Kategoria: