Ucieczka kradzionym samochodem

Pewien buldog miał dość czekania w samochodzie na swojego właściciela, więc postanowił odjechać.

Policja z Danvers otrzymała zgłoszenie o nieodpowiedzialnej jeździe. Jako że szybko reagują na tego typu powiadomienia już po chwili byli na miejscu. Ku ich zaskoczeniu za kierownicą samochodu znajdował się nie człowiek a wesoły buldog.

Wypadek zdarzył się lokalnemu mieszkańcowi. Zatrzymał się on na sklepowym parkingu i udał się na zakupy. Niestety to właśnie tutaj popełnił błąd – nie zaciągnął hamulca ręcznego.

Pies jak to pies, za długo bez swojego pana nie wytrzyma. Z nudów zaczął więc przechadzać się po samochodzie. Wpadł na dźwignię zmiany biegów zwalniając bieg, tym samym pozbywając się jedynej rzeczy, która trzymała samochód w miejscu. Pojazd stoczył się z górki i krótka przejażdżka zakończyła się na zielonym parkingu.

Oficer Jason Skane opowiadał, że kiedy dotarł na miejsce przywitała go mała biało-brązowa kulka. „Na twarzy psa nie zauważyłem nawet śladu skruchy” - dodaje z usmiechem. Po szybkich oględzinach okazało się, że nic nie zostało uszkodzone i nic nikomu się nie stało.

Właściciel nie był zadowolony z obrotu wydarzeń jednak nie potrafił długo gniewać się na swojego pupila. Policja nie będzie podejmować żadnych działań wobec właściciela i niewzruszonego całym zdarzeniem buldoga. „Chciałbym, żeby wszystkie zgłoszenia okazywały się takimi, nie ma co ukrywać, zabawnymi przypadkami” - dodaje na koniec funkcjonariusz.

Dzisiaj przeczytasz również:

Ucieczka kradzionym samochodem
Kategoria: