Bohaterski pies wskazuje drogę do pożaru

Buddy owczarek niemiecki doprowadził na miejsce pożaru funkcjonariuszy policji. Dzielnie biegł przez ośnieżone boczne wskazując drogę do domu swojego pana. Rzeczywiście najlepszy przyjaciel.

Owczarki niemieckie zostały wyhodowane dla inteligencji, aby strzec stad owiec przed drapieżnikami. Są znane ze swojej lojalności i czułości w stosunku do ludzi. Buddy został bohaterem, podobnie jak jeden z najbardziej znanych przedstawicieli tej rasy Rin Tin Tin, sprowadzając pomoc do płonącego domu swojego właściciela.

Owczarki niemieckie zostały wyhodowane dla inteligencji, aby strzec stad owiec przed drapieżnikami. Są znane ze swojej lojalności i czułości w stosunku do ludzi. Buddy został bohaterem, podobnie jak jeden z najbardziej znanych przedstawicieli tej rasy Rin Tin Tin, sprowadzając pomoc do płonącego domu swojego właściciela.

Jak zwykle Buddy był u boku swojego właściciela Bena Heinrichsa, który pracował w rodzinnym sklepie. Wszystko zaczęło się od chemikaliów, z którymi pracował Ben. Płomień został wzniecony przez ogrzewacz powietrza stojący zbyt blisko łatwopalnych środków. Płomienie rosły bardzo szybko i w krótkim czasie zaczęły opanowywać magazyn. Fala gorącego powietrza buchnęła pracownikowi prosto w twarz. Na całe szczęście udało mu się wybiec z ogarniętego płomieniami magazynu. Niestety wybiegając zamknął drzwi do magazynu, by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się pożaru, jednocześnie odcinając drogę ucieczki swojemu czworonogowi. Po ugaszeniu płomieni na swoim ubraniu natychmiast wrócił do budynku, aby uwolnić swojego przyjaciela. Kiedy pies wybiegł z pomieszczenia Ben krzyknął do niego „Buddy leć po pomoc”.

Buddy skierował się w stronę lasu. Właściciel pomyślał, że pewnie się wystraszył i szukał bezpiecznego miejsca. Jednak pies zachował zimną krew i udał się w stronę najbliższej drogi, gdzie w końcu znalazł pomoc.

Drogi w tym obszarze są bardzo kręte i funkcjonariusze mieli problem z odnalezieniem płonącego budynku, ponieważ nawigacja w samochodzie nie działała. Jeździli w gąszczu bocznych tras, mając problem z ustaleniem swojej pozycji. Już mieli pojechać na skrzyżowaniu w złą stronę gdy nagle przed nimi pojawił się Buddy, który spojrzał na nich i zaczął biec do płonącego domu. Policjant zaufał swojemu instynktowi i pojechał za nim, co okazało się trafną decyzją. Gdy funkcjonariusz dojechał na miejsce, cały budynek był już ogarnięty płomieninami. Policjant wiedząc jak dojechać na miejsce pożaru, przez radio pokierował wozami strażackimi. Całe szczęście ogień ze sklepu nie zdążył przenieść się na budynek mieszkalny, ponieważ strażacy byli już na miejscu.

Odwaga Buddy’ego pozwoliła na zaoszczędzenie cennego czasu, tak potrzebnego przy akcjach ratowniczych.

Dzisiaj przeczytasz również:

Szaleństwo na arenie
Kategoria: