Psi zaprzęg

Zobacz jak możesz zapewnić swojemu psu dużo ruchu, a sememu mieć z tego przyjemność.

Lina Naughtin zawsze chciała być właścicielką konia. Jednak mieszkając w mieście, nie mogła pozwolić sobie na taki luksus. Utrzymywanie stadniny poza miastem również przekraczało jej możliwości finansowe. Pewnego dnia przyszedł jej do głowy ciekawy pomysł – „Dlaczego by nie zbudować specjalnego wózka i zaprząc do niego swojego psa?” Jak pomyślała tak zrobiła. 

Wszystko zaczęło się od ujrzenia w telewizji psich zaprzęgów. „Pomyślałam sobie, dlaczego by tak nie zrobić z moim psem. Na pewno by mu się to podobało” - mówi Lina. Razem z mężem zdecydowali się podjąć wyzwanie. Starożytna tradycja zaprzęgania psów powoli odżywa wśród wielu hobbystów. To też od nich zaczerpnęli trochę wiedzy. Dowiedzieli się jak mniej więcej powinna wyglądać taka riksza. Dwa tygodnie pracy i wózek był gotowy.

Broolie, bo tak nazywa się pies Liny, jest psem myśliwskim. Ma bardzo dużo energii i jest niezwykle wytrzymały. Praca jest dla niego radością. „Odkąd tylko przygarnęliśmy Broolie'go, uczyłam go chodzenia na smyczy, aby mieć nad nim pełną kontrolę, gdy będzie ciągnąć wózek. W czasie jazdy świetnie się rozumiemy” - mówi właścicielka.

Takie przejażdżki trwają około pół godziny dziennie. Jest to wycieczka do parku i z powrotem. Na prawdę świetne ćwiczenie dla psa. „Kiedy jedziemy, część ludzi myśli, że jestem sparaliżowana, część, że chyba zwariowałam, ale większość uważa, iż jest to świetny pomysł i sami zastanawiają się nad taką alternatywą dla spacerów – przynajmnie ci, z którymi rozmawiałam”.

Od nas możemy tylko dodać, że nie ma to jak widok zadowolonego psa ze swoim właścicielem.

Dzisiaj przeczytasz również:

Psi zaprzęg
Kategoria: